Potrzebowałem 9 lat i 60 zł aby rozpocząć projekt, który rozpędził moją karierę w IT

Rok 2011. Pociąg relacji Gdańsk – Malbork. Wraz z moim znajomym z którym wspólnie uczymy się programować wracamy z naszego pierwszego szkolenia na którym uczyliśmy się jak tworzyć aplikacje w technologii Ruby on Rails. Ze szkolenia przede wszystkim wynieśliśmy wstręt do pizzy z kabaczkiem. W naszych głowach pojawia się nadal obraz prowadzącego, który korzystał z pięknego MacBook’a, takiego o którym zawsze marzyliśmy, oraz edytora TextMate, w którym kod Ruby wyglądał tak wspaniale.

Siedzimy na podłodze między przedziałami ponieważ tłok jest tak duży, że nie dało się wytrzymać wśród innych pasażerów. Rozmawiamy i snujemy wielką wizję przyszłości. Marzymy o tworzeniu zaawansowanych projektów, pracy z ciekawymi klientami i nowiutkich pachnących makach. Zza okna widzimy znajomy krajobraz, nasza podróż dobiega końca. Czas wrócić do rzeczywistości.

Uwielbiam powracać do tego momentu. Czasami mam wrażenie, że był to kadr z filmu, nie sytuacja w której uczestniczyłem. Tym bardziej, że wszystkie nasze plany z tamtej perspektywy wydawały się gigantyczne i wręcz niemożliwe do realizacji. Prawdopodobnie nigdy później z taką pasją nie rozmawiałem z nikim o programowaniu, karierze programisty oraz o chęci dzielenia się z innymi swoją wiedzą za pomocą pisania. Odkąd pamiętam kochałem pisać. Pamiętam także, że zanim pokochałem pisanie bałem się już tego co powiedzą inni.

Nieudany start

Próby pisania bloga podejmowałem wielokrotnie zanim udaliśmy się na nasze pierwsze szkolenie, na całe życie zraziłem się do kabaczka a z pizzą długo nie było nam po drodze. Zarówno pisanie o PHP czy później o Ruby nie wychodziło mi zbyt dobrze, głównie przez negatywne opinie lub brak jakichkolwiek efektów w postaci liczby odwiedzin czy czytelników. Zazwyczaj kończyło się na jednym lub dwóch artykułach. Brakowało mi samodyscypliny i prawdopodobnie do końca nie wiedziałem po co tak bardzo chcę pisać.

9 lat i 60 zł

Potrzebowałem około 9 lat aby rozpocząć konsekwentne pisanie bloga oraz 60 zł aby wykupić domenę oraz serwer. Mógłbym także zacząć nie inwestując żadnych pieniędzy, na przykład za pośrednictwem platformy blogowej takiej jak WordPress czy Medium.

Gdyby tego było mało, pisanie bloga było moim jedynym postanowieniem noworocznym w 2018 roku. Czasami się zastanawiam gdzie byłbym teraz pisząc przez tyle lat bloga i dzieląc się swoją wiedzą ale takie przemyślenia działają na mnie bardziej motywująco niż dołująco. Nie chce nigdy więcej zastanawiać się jakby wyglądało moje życie gdybym realizował wszystkie swoje pomysły bez wynajdywania sobie wiecznych wymówek.

Dobrze, koniec tych opowiadań. Do czego dążę?

Perfekcja to stagnacja

Czekałem wiele lat bo uważałem, że moje artykuły muszą być idealne a ich treść musi zadowalać wszystkich potencjalnych czytelników. Totalnie zapomniałem o tym czemu chciałem pisać i, że to właśnie mój autentyczny styl i własne przemyślenia to najbardziej wartościowa część mojego bloga. Dzisiaj już wiem, że traktując porażki jak lekcje oraz nie oceniając siebie poprzez pryzmat rezultatów własnych działań, można dojść do każdego miejsca. Najważniejsze to zacząć i ulepszać.

Czemu zwlekamy z podjęciem działania

Lęk przed porażką, zrobieniem błędu lub oceną innych to jedne z najpowszechniejszych lęków towarzyszących większości ludzi każdego dnia. Lęki te przybierają na sile zwłaszcza gdy pracujemy nad jakimś projektem lub produktem.

Staramy się ulepszać nasze rozwiązanie w nieskończoność, codziennie wymyślając nowe powody dla których nie jesteśmy jeszcze gotowi pokazać światu naszego dzieła – bez względu na to czy chodzi o osobistego bloga, aplikację mobilną czy wynalazek, który w zamyśle ma zrewolucjonizować działanie danej branży.

Niezbitą prawdą jest niestety twierdzenie, że zrealizowany pomysł wymagający ulepszenia jest lepszy od najlepszego pomysłu, który nie doczekał się realizacji.

Puk puk. Kto tam? Strach.

Otwieram drzwi a tam nikogo nie ma. Nie pamiętam dokładnie autora tego powiedzenia ale samo powiedzenie będę pamiętał prawdopodobnie do końca życia. To niesamowite jak tak krótka sentencja może bezlitośnie obnażyć motywy stojące za działaniem tak wielu ludzi. Kiedy myślę o powodach, które blokowały mnie przed realizacją danego celu zazwyczaj przychodzą mi na myśl następujące wymówki:

nie będę miał czasu tego robić

Wystarczy trochę zmienić tryb myślenia i zamiast tego użyć stwierdzenia “nie jest to dla mnie ważne dlatego nie znajdę czasu na wykonywanie tego”. Ała. Pierwszy płaski. Doba każdego z nas ma 24h wszystko więc zależy od priorytetów, które nadamy danym czynnościom. Ja lubię spać ale jestem gotowy zejść do poziomu minimalnej ilości snu, który jest odpowiedni dla mojego organizmu aby zaoszczędzić czas i poświęcić go na inne czynności. Nie ma nic z złego w przyznaniu się, że dana sprawa nie jest dla nas ważna – przyznanie się do tego przed samym sobą to pierwszy krok do poświęcania czasu na rzeczy, które rzeczywiście są dla nas istotne.

są inne wydatki

Ten punkt ma dużo wspólnego z poprzednim. Oczywiście, wszystko zależy od wielkości wydatków, które musimy ponieść. Jeżeli nie jesteśmy w stanie zgromadzić wymaganych funduszy poprzez odmówienie sobie kilku zakupów to i tak to zróbmy. Im wcześniej zaczniemy odkładać tym wcześniej będzie w stanie ruszyć z miejsca. Istnieje także druga strona medalu. Przez wiele lat chciałem zacząć kręcić filmy ale powtarzałem sobie, że nie stać mnie na profesjonalny sprzęt. Po latach spróbowałem użyć zwykłego aparatu cyfrowego… i jestem zły, że nie zrobiłem tak od razu. Wiem, że z czasem kupię lepszy sprzęt a doskonalić swoje umiejętności i czerpać z tego przyjemność mogę już teraz. Niektórzy ludzie wpadają w podobną pułapkę gdy chcą uprawiać jakiś sport np. bieganie. Nie trzeba być uposażonym jak zawodnik klasy światowej aby zacząć ale trzeba zacząć aby kiedyś stać się zawodnikiem klasy światowej.

inni ludzie źle sobie o mnie pomyślą

Sam nadal często wpadam w pułapkę takiego podejścia. Prawdą jest jednak, że każdy z nas najwięcej myśli o samym sobie. Odpowiedz sobie szczerze jak wiele czasu dziennie poświęcasz na myślenie o innych, obcych Ci ludziach? Zakładam, że nie jesteś stalkerem. Każdy z nas pragnie i potrzebuje akceptacji ale wielu z nas ta potrzeba rujnuje wręcz życie i odciąga od realizacji wszystkich planów. Nie oczekuj aby ktoś ekscytował się twoimi pomysłami albo uważał je za dobre. Każdy postrzega świat na swój własny sposób i to co Tobie wydaje się ekscytujące dla kogoś może być nudne – i bynajmniej nie jest to powód aby przestać się tym ekscytować.

nie mam wystarczających zasobów

Nie mogę trenować do maratonu bo nie stać mnie na napoje izotoniczne, drogie buty, fajną koszulkę oraz zegarek z GPS’em za 2 tys. złotych. Nie mogę uruchomić tego serwisu bo grafiki nie zrobił specjalista a nazwa, którą wymyśliłem może wydać się innym głupia. Nie mogę nabrać masy mięśniowej bo nie stać mnie na karnet na siłownie. Gdybyś usłyszał takie coś od kogoś innego z pewnością poradziłbyś mu kupno butów z Lidla oraz wykorzystanie aplikacji do śledzenia trasy w telefonie, uruchomienie serwisu w obecnej szacie graficznej i zmianie jej w przyszłości oraz rozpoczęcie ćwiczeń na siłowni na świeżym powietrzu lub zwykłych pompek w domu. Sprawa komplikuje się gdy sami sobie tworzymy takie wymówki.

poniosę porażkę

Ustalmy najpierw czym jest porażka. Więc porażka to to taki obrót spraw, który uważasz za coś negatywnego, za stan, który nie jest osiągnięciem korzyści. Dla właściciela dużego przedsiębiorstwa porażką może być kupienie BMW za 500 tys. ponieważ nie stać go na Rolls Royce’a. Dla innej osoby możliwość kupienia BMW za pół miliona byłaby ogromnym sukcesem. Porażka jest więc czymś co sam definiujesz. Możesz także uznać, że taka definicja nie istnieje. To brzmi bardzo “coachingowo” ale istnieje wtedy albo lekcja albo sukces. Jeżeli nakręcisz film, który zostanie negatywnie oceniony przez grupę osób możesz albo uznać to za lekcję i postarać nagrać się kolejny film albo uznać za porażkę i raz na zawsze przestać kręcić filmy. Jeżeli wystartujesz w maratonie i na 30 km utracisz wszystkie siły, możesz być z siebie dumny, że pokonałeś 3/4 dystansu oraz zapamiętać aby nie forsować się tak następnym razem i zmniejszyć tempo przebiegając cały dystans albo możesz powiedzieć sobie, że bieganie nie jest dla Ciebie i zająć się czymś innym.

Lekcja zamiast porażki – mój przypadek

Łatwo jest mówić aby traktować pewne sytuacje jako lekcje a nie porażki kiedy samemu się ich nie doświadcza. Kiedy po tych 9 latach zacząłem prowadzić swój blog przez pierwszy miesiąc nikt na niego nie wchodził. Zacząłem popadać w zwątpienie. Skupiłem się jednak na przyczynach i poszukałem kilku miejsc w których mogę promować moje artykuły. Po kilku dniach moje działania przyniosły efekty i zyskałem pierwszych czytelników. Kiedyś z pewnością zniechęciłbym się na tyle aby zamknąć bloga po kilku tygodniach – tym razem jednak doskonale wiedziałem, że jeżeli skupię się na wykonywaniu swojego zadania jakim jest pisanie artykułów, ruch z czasem się zwiększy jeżeli tylko dam szansę innym dowiedzieć się, że taki blog istnieje.

Po ponad 8 miesiącach wiem, że przełamanie swoich lęków i pisanie było jedną z najlepszych zawodowych decyzji jakie kiedykolwiek podejąłem. Czemu tak uważam opiszę dokładniej w następnym artykule.

Zacznij i ulepszaj – mój przypadek

Blog na którym właśnie jesteś jest idealnym przykładem podejścia na zasadzie zacznij i ulepszaj. Czy mój blog ma profesjonalny szablon – nie. Czy stworzyłem profile w mediach społecznościowych i rozpocząłem płatną kampanię – nie. Skupiłem się na pisaniu treści a później zadbałem o to aby ktoś dowiedział się o tym, że może przeczytać moje artykuły. Na profesjonalny szablon czy profile w mediach społecznościowych także przyjdzie czas.

Czytasz właśnie dopiero czwarty artykuł a po niespełna 3 tygodniach blog zanotował już 10 tysięcy odsłon. Skupiłem się na tym co potrafię najlepiej oraz byciu autentycznym i nie mogę się już doczekać aby dodać kolejne artykuły i wprowadzić kolejne ulepszenia.

Niebawem napiszę więcej czemu pisanie bloga czy dzielenie się własną wiedzą jest tak ważne dla każdego specjalisty IT. Opiszę także jak prowadzenie bloga pozwoliło mi wejść na kolejny poziom oraz jak jednym artykułem uruchomiłem reakcję łańcuchową, która zapoczątkowała wiele nowych możliwości i zapewniła mi dodatkowy dochód. Dołącz do newslettera aby być na bieżąco!

To jaki będzie Twój pierwszy krok?

Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku

Lao Tzu



Niebawem pojawią się kolejne artykuły, bądź z nimi na bieżąco zapisując się na listę subskrypcyjną.
Po zapisaniu się otrzymasz infografikę z wartościowymi informacjami na temat budowania marki osobistej dzięki, której zyskasz nowe możliwości!

Autor

Paweł Dąbrowski

Skupiam się na aspektach wykorzystania umiejętności miękkich w procesie wytwarzania oprogramowania i tworzeniu marki osobistej w branży IT. Posiadam ponad 10 lat doświadczenia w tworzeniu rozwiązań web. Senior Ruby Developer oraz Team Leader w firmie iRonin. Początkujący Business Development Manager.