Wstawanie o 4 rano – nawyk, który odmienił moją karierę w IT

Co ciekawego można robić o 4 nad ranem? Wracać z imprezy w weekend, oglądać czerwcowe wschody słońca albo biegać po opustoszałym mieście mijając jedynie furgonetki dowożące świeże pieczywo do lokalnych piekarni. Można także kilka godzin wcześniej rozpocząć wypełnianie codziennych obowiązków lub realizacje innych zawodowych celów.

Od ponad 10 lat zajmuje się programowaniem a od kilku regularnie wstaje przed wszystkimi. Wytłumaczę Ci czemu nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej i jak możesz wykorzystać moje doświadczenia w swoim życiu aby przyśpieszyć rozwój swojej kariery w niewyobrażalnym wcześniej tempie.

Być w klubie 4 rano

Większość ludzi, która dowiaduje się jak wcześnie wstaje z własnej woli, patrzy na mnie z niedowierzaniem. Trudno im zrozumieć jak można dobrowolnie odmawiać sobie snu. Paradoksalnie wielu z nich śpi mniej niż ja.

Zazwyczaj kładę się między 21 a 22 godziną jednak dokładny czas uzależniony jest od mojej małej córki, która czasami postanawia zmienić mi plan dnia. Podczas dnia czasami mam krótką drzemkę po 15 godzinie, czasami wstaję trochę później kiedy czuję, że potrzebuje trochę więcej snu po wyczerpującym poprzednim dniu – po wielu latach dosyć dobrze znam już swój organizm i staram się zwracać uwagę na jego znaki. Weekend to często czas kiedy odpuszczam ranne wstawanie choć nie jest to regułą. Znam swoje granice i wolę spać 2 – 3 godziny więcej niż wstać wcześniej i nie być efektywnym.

Przejdźmy jednak do korzyści wynikających ze wstawania o 4 rano – zapewniam, że są ciekawsze od planu mojego dnia.

Większość ludzi przecenia ilość rzeczy, które mogą zrobić w ciągu dnia

nie doceniając postępu, którego mogą dokonać w ciągu miesiąca lub dłuższego okresu czasu. Możesz jednego dnia dać z siebie wszystko i pracować kilkanaście godzin do samej północy ale gwarantuje Ci, że następnego dnia na myśl o pracy będzie Ci się chciało wymiotować. Możesz jednego dnia przebiec bardzo długi dystans a następnego dnia nie mieć nawet ochoty na krótkie poranne rozciąganie. Możesz poświęcić całe popołudnie na tworzenie projektu po godzinach a następnego dnia rozmyślać nad porzuceniem go bo będzie Ci brakowało czasu na życie towarzyskie.

Rozwiązaniem dla tych problemów jest kształtowanie nawyków i zjadanie przysłowiowego słonia po kawałku.

Nie musisz wstawać o 4 rano, wystarczy godzina wcześniej niż zwykle. Dzięki temu otrzymasz ponad 20 godzin miesięcznie dodatkowo na wszystkie te rzeczy na które wcześniej nie miałeś czasu. Możesz także nadprogramowy czas poświęcić na pracę a 10% extra z każdej wypłaty odkładać na spełnienie jakiegoś celu lub po prostu na konto oszczędnościowe. Warto także pomyśleć nad przeznaczeniem tego czasu na naukę – rozwój w branży IT zawsze procentuje.

Bądź dumny z siebie od początku dnia

Być może nie zabrzmi to dla Ciebie jeszcze zbyt sensownie i poważnie ale zapewniam Ciebie, że bycie zadowolonym z siebie już od samego rana wpływa pozytywnie na cały dzień. Wcześniejsze zwleczenie się z łóżka jest z pewnością czymś z czego możesz być dumny. Ja stosuje jeszcze zimne prysznice (pobudka o 4 rano i zimny prysznic to poranny IronMan, którego ukończenie daje energię na resztę dnia) ale to już opcja bardziej hardkorowa szczególnie gdy na zewnątrz nie jest zbyt ciepło.

Wstawanie tak wczesną porą czy branie zimnych kąpieli nadal jest dla mnie rzeczą niekomfortową ale wiem, że codzienne dokonywanie takich wyborów wzmacnia mój charakter, przyczynia się do realizacji celów, które sobie stawiam oraz pozytywnie wpływa na moje zdrowie (w przypadku prysznica).

Godziny, które sprawiły, że jestem właśnie w tym miejscu

Wspomniałem już wcześniej, że nie wyobrażam sobie abym mógł przez dłuższy czas nie wstawać tak wcześnie. Teraz postaram się rozwinąć tą myśl aby spróbować Cie zainspirować do zmiany swoich nawyków i rozpoczęcia realizacji wszystkich planów.

Własne kuchenne rewolucje

Na początku mojej przygody z rannym wstawaniem, dodatkowe godziny przeznaczyłem na wypracowywanie nadgodzin. Dodatkowe 3 godziny dziennie (także w weekend) sprawiły, że w miesiąc mogłem odłożyć prawie dodatkowe 60% wypłaty. Zgromadzone pieniądze przeznaczyłem na otwarcie własnej pizzeri w Trójmieście. Choć wraz z narodzinami córki postanowiłem zrezygnować z jej prowadzenia aby być więcej w domu (początkowy rozwój wymagał ode mnie bardzo dużego zaangażowania) to jestem pewny, że nawet moim wnukom będę opowiadał o tym wspaniałym doświadczeniu. Samodyscyplina pozwoliła mi doprowadzić do realizacji celu, który na początku wydawał się nierealny. Od tamtego momentu nie mogłem już wrócić do poprzedniego trybu życia – zbyt głodny byłem nowych doświadczeń i zbyt podekscytowany nowymi możliwościami.

Sportowy przełom

Na krótko przed rozpoczęciem pracy nad kolejnymi projektami bardziej poświęciłem się bieganiu, które zawsze mnie kusiło. Początki nie były zbyt obiecujące – 10 km pokonywałem w czasie 1h10m. Po kilku tygodniach regularnych porannych treningów udało mi się zejść poniżej 50m aby ostatecznie swój życiowy czas ustalić na poziomie 44m. Choć dzisiaj już nie biegam regularnie to zamierzam wrócić do regularnej aktywności fizycznej a także zacząć biegać o wiele dłuższe dystanse. Mało co smakuje tak dobrze jak pokonywanie własnych granic a wstawanie rano bardzo w tym pomaga.

Blogowanie

Odkąd pamiętam lubiłem pisać. Pisanie jednak wymaga regularnej odwagi aby pokazywać innym swoją twórczość, dzielić się swoim punktem widzenia i wiedzą oraz stawać się coraz lepszym. Po 9 latach myślenia o pisaniu w końcu zacząłem pisać a dzięki porannemu wstawaniu miałem na to czas. Przygotowanie krótkiego artykułu nie wydaje się zbyt czasochłonnym zajęciem – to prawda. Pisanie jednego artykułu codziennie i uczenie się nowych rzeczy aby mieć o czym pisać już tak. Pamiętam jak każdego ranka wstawałem, przerabiałem jakiś kurs a później pisałem na blogu. Ostatecznie zmieniłem częstotliwość na jeden dłuższy artykuł raz w tygodniu i to był pstryczek, który połączył całą moją poprzednią pracę i uruchomił reakcję łańcuchową nowych możliwości.

Zostałem zaproszony do najpopularniejszego podcastu o programowaniu w Ruby – Ruby Rouges a odcinek z moim udziałem okazał się jednym z najczęściej odwiedzanych w całej historii podcastu. Później pojawiło się jeszcze więcej możliwości które nie tylko dały mi dodatkowe źródło dochodu ale przede wszystkim pewność siebie, która pozwoliła mi dokonywać kolejnych kroków i decydować się na rzeczy o których wcześniej tylko myślałem.

Open source

Poza pisaniem zawsze myślałem także o aktywnym uczestniczeniu w tworzeniu społeczności open source. Myślałem o tym w kategoriach możliwości tworzenia nowych projektów a także rozwoju programistycznego i tak właśnie się stało. Dodatkowy czas pozwolił mi na stworzenie kilku przydatnych bibliotek i na dobre rozbudził apetyt na uzupełnianie mojego profilu na github.com coraz ciekawszymi projektami.

Platforma edukacyjna

Gdyby nie dodatkowy czas dostępny dzięki wczesnemu wstawaniu nigdy bym nie uruchomił tak angażującego projektu jakim jest platforma edukacyjna z kursami. Nie tylko napisałem od początku kod samej platformy ale także uruchomiłem już pierwszy kurs, który spotkał się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem na Reddit.

Wstawanie o 4 rano to tylko symbol

Albert Einstein mianem obłędu określił sytuację w której powtarzając w kółko tą samą czynność oczekujemy różnych rezultatów. Według tej definicji większość ludzi żyje w obłędzie. Też do nich należałem. Każdego dnia wstawałem, wykonywałem podobne, dobrze mi znane czynności i oczekiwałem, że pewnego dnia coś się wydarzy. Sprawdzałem skrzynkę mailową w oczekiwaniu na jakąś wiadomość, która coś zmieni. Oczekiwałem tego, że pierwszy krok wykona zawsze ktoś inny. Prawda jest niestety taka, że nie da się osiągnąć czegoś innego robiąc wciąż to samo.

Mam nadzieję, że mój powyższy artykuł rozbudził w Tobie ciekawość tego co możesz osiągnąć poprzez konsekwentne, codzienne, realizowanie swojego planu krok po kroku. Duże celę są ogromne gdy patrzymy na nie całościowo. Zazwyczaj jesteśmy w stanie zrobić następny mały krok, który przybliży nas do realizacji naszego celu.

Uważam, że nie istnieje coś takiego jak talent. Owszem, rodzimy się z pewnymi predyspozycjami ale to mądra i konsekwentna praca, umiejętności wykuwane dzień po dniu, sprawiają, że osiągamy kolejne cele i przekraczamy kolejne granice. To także dotyczy branży IT i bycia programistą, testerem czy developerem.

We must all suffer from one of two pains: the pain of discipline or the pain of regret. The difference is discipline weighs ounces while regret weighs tons.
Jim Rohn



Niebawem pojawią się kolejne artykuły, bądź z nimi na bieżąco zapisując się na listę subskrypcyjną.
Po zapisaniu się otrzymasz infografikę z wartościowymi informacjami na temat budowania marki osobistej dzięki, której zyskasz nowe możliwości!

Autor

Paweł Dąbrowski

Skupiam się na aspektach wykorzystania umiejętności miękkich w procesie wytwarzania oprogramowania i tworzeniu marki osobistej w branży IT. Posiadam ponad 10 lat doświadczenia w tworzeniu rozwiązań web. Senior Ruby Developer oraz Team Leader w firmie iRonin. Początkujący Business Development Manager.